Jakiś czas temu kupiłam stemple, dzięki którym można zrobić np. misiowe kartki dla dzieci. Stemple są urocze, ale ich kolorowanie już mniej. Stwierdziłam, że nie będę kupować promarkerów i zabrałam się za barwienie tym, co znalazłam w szufladzie. W ruch poszły tusze i flamastry, potem nożyczki i powstały dwie kartki urodzinowe..
Jeden miś wyszedł kudłaty, reszta płasko, ale nie przejmuję się tym :-)
Czas wrócić do papierologii stosowanej w wymiarze umilającym czas.
Ostatnio zaczęłam robić kilka kartek, ale tylko jedną skończyłam. Zrobiłam ją z Galeriowych papierów z różnych kolekcji, ale w jednym kolorze.
Można bawić się bez końca.
Strona pierwsza:
Strona druga:
Skromna strona trzecia:
Teoretycznie ostatnia strona, bo po niej oglądanie zaczyna się od nowa.
To chyba pierwsza kartka, na której są kwiatki wycięte z papieru. Sprawdzają się tu idealnie. Zastanawiam się dlaczego nie są produkowane już wycięte tego typu drobiazgi.