Od dawna podziwiam exploding boxy stworzone na różne ważne chwile, ale sama nie próbowałam się z nimi zmierzyć. Do czasu. Okazją stały się narodziny chłopca i gratulacje dla rodziców. Postanowiłam nie szaleć, bo nie lubię przesytu. Bardzo przydatne okazały się różne dziecięce tekturki różnych marek (m.in.Crafty Moly, Agateria, Snip Art,Scrapiniec) i papiery Altair Art oraz Królowa Śniegu 03.
W trakcie pracy okazało się, że nie ma miejsca na życzenia dla rodziców, więc trochę rozszerzyłam bazę i udało się!
Zrobiłam kartkę, która miała wyglądać zupełnie inaczej. Zaplanowałam, że na pierwszej stronie będzie to, co w końcu znalazło się w środku. Dominującym kolorem miał być lawendowy, ale znalazłam kwiatki, które zrobiłam jakiś czas temu i wyszło więcej różu.
Zrobiłam kilka zdjęć tej kartce i za każdym razem były inne barwy.
Środek kartki jest jeszcze czysty - czeka na życzenia.
Papier jest tak ozdobny, że prawie nie trzeba nic więcej dodawać.
Dziś mam kartkę z różyczkami i tak się złożyło, że różową. Kilka miesięcy temu zrobiłam bazę i odłożyłam ją do pudełka pomysłów zawieszonych. Teraz udało mi się dokończyć to, co zaczęłam.
Kartka jest zamykana opaską z różyczkami.
Wnętrze kartki, w sztucznym świetle i na innym tle.
Czas wrócić do papierologii stosowanej w wymiarze umilającym czas.
Ostatnio zaczęłam robić kilka kartek, ale tylko jedną skończyłam. Zrobiłam ją z Galeriowych papierów z różnych kolekcji, ale w jednym kolorze.
Można bawić się bez końca.
Strona pierwsza:
Strona druga:
Skromna strona trzecia:
Teoretycznie ostatnia strona, bo po niej oglądanie zaczyna się od nowa.
To chyba pierwsza kartka, na której są kwiatki wycięte z papieru. Sprawdzają się tu idealnie. Zastanawiam się dlaczego nie są produkowane już wycięte tego typu drobiazgi.